Pytanie, czy sztuczna inteligencja zmniejszy zapotrzebowanie na biura, pojawia się coraz częściej w rozmowach o przyszłości rynku. Nie da się jednak odpowiedzieć na nie przez proste zestawienie wzrostu wykorzystania AI z wielkością wynajmowanej powierzchni. Pomiędzy wdrożeniem narzędzia, zmianą organizacji pracy i decyzją o najmie zachodzi kilka etapów, a każdy zależy od branży i modelu działania konkretnej firmy.

Fakty

  • W 2025 r. AI wykorzystywało 8,4% polskich przedsiębiorstw z co najmniej 10 pracownikami, wobec 20% w UE
  • Dane Eurostatu mierzą odsetek firm deklarujących użycie technologii AI
  • Międzynarodowa Organizacja Pracy wskazuje, że w wielu zawodach bardziej prawdopodobna jest zmiana zadań niż pełne zastąpienie pracy
  • Na zapotrzebowanie na biura wpływają również zatrudnienie, model hybrydowy, polityka obecności i plany rozwoju firmy

Według Eurostatu w 2025 r. technologie AI wykorzystywało 8,4% przedsiębiorstw w Polsce zatrudniających co najmniej 10 osób, wobec 20% firm w całej Unii Europejskiej. To wskaźnik adopcji technologii w przedsiębiorstwach objętych badaniem. Nie mówi, ile stanowisk zniknęło ani ile metrów kwadratowych biur zostało zwolnionych w wyniku automatyzacji.

Podobne rozróżnienie jest istotne w analizie Międzynarodowej Organizacji Pracy. Ekspozycja zawodu na generatywną AI nie oznacza automatycznie jego pełnej automatyzacji. W wielu przypadkach bardziej prawdopodobna jest zmiana części zadań i sposobu ich wykonywania niż całkowite zastąpienie pracowników. Technologia może więc przekształcać role i kompetencje, niekoniecznie od razu zmniejszając liczbę osób korzystających z biura.

Wpływ na powierzchnię może przebiegać w różnych kierunkach. Firma może ograniczyć część powtarzalnych zadań, ale równocześnie rozwijać nowe funkcje, wdrażać narzędzia w kolejnych działach lub zwiększać znaczenie pracy projektowej. Zmienić może się również sposób korzystania z biura: układ stanowisk, liczba sal zespołowych, przestrzeń do spotkań czy strefy wymagające skupienia. Są to możliwe scenariusze, a nie wnioski wynikające bezpośrednio ze statystyki adopcji AI.

O popycie na biura nadal decydują także poziom zatrudnienia, polityka pracy hybrydowej, rotacja pracowników, oczekiwana obecność zespołów, koszt powierzchni i plany rozwoju przedsiębiorstwa. Każdy z tych czynników może wzmacniać albo osłabiać wpływ technologii. Również czas reakcji ma znaczenie: umowy najmu są zawierane na lata, podczas gdy tempo wdrożeń i ich skutki organizacyjne bywają trudne do przewidzenia.

Dlatego tezę o AI „uderzającej w biurowce” warto traktować jako hipotezę, nie jako gotowy wniosek inwestycyjny. Aby ocenić jej rzeczywisty wpływ, trzeba obserwować decyzje najemców, zmiany zatrudnienia i metrażu w czasie oraz różnice między branżami. Dostępne dane opisują rozwój technologii i ekspozycję zadań — nie przesądzają o przyszłym popycie na powierzchnie biurowe.

Kontekst rynkowy

Wskaźnika wykorzystania AI przez przedsiębiorstwa nie należy utożsamiać z miarą wpływu technologii na zatrudnienie lub rynek nieruchomości. Eurostat i ILO mierzą różne zjawiska.

Co dalej?

W kolejnych latach warto zestawiać wskaźniki adopcji AI z danymi o zatrudnieniu, sposobie pracy i rzeczywistych zmianach powierzchni zajmowanej przez najemców.